sobota, 14 marca 2015

Opowiadanie cz VI rozdział I
'Vincent'


Chłopiec przyjrzał się Vincentowi i powiedział
- Jestem Alex -Prawie szeptem powiedział chłopak
-Widzę że stary Rekonstruktor każe odwalać ci czarną robotę, przez te wszystkie lata ani trochę się nie zmienił. Nigdy nie lubił robić czegokolwiek sam.
Vincent podał rękę Alexowi i pomógł mu wstać. Gdy chłopiec wstał, mężczyzna zaczął mu się dziwnie przyglądać.
-C..coś się stało?- Zapytał zaniepokojony chłopak
- Nie nic, nie ważne-Powiedział szybko fioletowo włosy- Obawiam się że jednak będę zmuszony zostać z tobą dopóki Rekonstruktor nie wróci.
-On wraca za 5 dni…- zaczął chłopiec
-Co ja chciałem… ah tak, musimy iść po stare animatrony zanim będzie zbyt późno! -Przerwał mu Vincent
Pobiegł do pomieszczenia ze sceną, Alex udał się za nim. Na scenie niebyło nikogo.
Następnie pobiegł do pomieszczenia gdzie stał lis. Dobiegł do kurtyny i zawahał się nad odsłonięciem jej.
-Proszę bądź tam…- Mężczyzna mówił do siebie
W końcu odsłonił kurtynę. Na pierwszy rzut oka nic tam nie było. Lecz w ciemności można było dostrzec zarys sylwetki Foxy’ego.
-Lisiasty?- Zawołał Vincent
Lis uniósł głowę.
-Ty żyjesz!- Krzycząc to podbiegł do Foxy’ego i przytulił go
-Vincent? Co ty tu robisz? Teraz muszę chronić dwójkę strachajłów przed –Foxy’emu załamał się głos- Robiłem co mogłem ale oni… błagałem żeby przestali… Ich celem jest strażnik
-Boże, Alex!!! Zapomniałem o nim, został w którymś z pomieszczeń!- Krzyknął fioletowowłosy
Alex zaraz gdy mężczyzna gdzieś wybiegł stracił przytomność. Gdy się obudził Vincent objął go mocno i zaczął łkać.
-Boże, przepraszam że cię zostawiłem!!! Nigdy tak więcej nie zrobię!- Krzyczał mężczyzna
-Mógłbyś się ode mnie emm.. trochę odsunąć?- zapytał zawstydzony chłopiec
-Tak, przepraszam
Vincent posłusznie wypuścił chłopca z uścisku i pomógł mu wstać. Foxy przyglądał się tej scenie z zaciekawieniem. Alex postanowił nie rozmawiać więcej z fioletowowłosym.

4 komentarze: