środa, 18 marca 2015

Opowiadanie cz V rozdział II
'Alice'


- Ładnie atakować to tak bezbronnych chłopców, co Vincencie?- Spytał kobiecy głos
- Nie… Ty nie możesz być… Nie to nie możliwe! – Krzyknął mężczyzna
Z cienia wyłoniła się dziewczyna. Miała długie wiśniowe włosy, piegi i zielone oczy.
- Tak Vincencie, mogę być. –Odpowiedziała zielonooka- Tak, mogę być jedyną, która jeszcze żyje. Jedyną która zna cię dość dobrze żeby wiedzieć co zamierzasz zrobić.
Mówiąc to odskoczyła, unikając ciosu zadanego przez mężczyznę. Złość pojawiła się na jego twarzy.
-Oj, tak znam cię zbyt dobrze- Powtórzyła uśmiechając się
- Nienawidzę cie!- Wrzasnął fioletowowłosy- Odczep się odemnie!
-No cóż, jeżeli chcesz przeżyć trzymaj się ze mną. Ciebie to się też tyczy- Mówiąc ostatnie słowa spojrzała na Alexa
Mężczyzna odwrócił się i pobiegł bez słowa w głąb lasu. Dziewczyna podeszła bliżej. Chłopiec dopiero teraz zobaczył że do pasa miała przypięte różne rodzaje sztyletów
i paralizator. Karabin na jej plecach odbijał pierwsze promienie słońca. Powoli ruszyła w stronę drogi. Była trochę niższa od Alexa.
- Idziesz, czy czekasz na tego psychopatę?- spytała dziewczyna
Chłopiec tylko pokiwał głową i ruszył za zielonooką.
- Jestem Alice. A ty jak się nazywasz?
-Alex- odpowiedział krótko chłopak
- Musimy go znaleźć zanim coś nabroi- rzekła i uśmiechnęła się – Coś ty taki sztywny?
Chłopiec przyłapał się na tym że ręce miał blisko ciała, a dłonie zaciśnięte w pięści. Starał nie patrzeć na zielonooką. Było w niej coś co sprawiało, że obawiał się jej. Wydawało mu się że jest w niej coś niebezpiecznego. Przecież nie bez powodu Vincent przed nią uciekał.
- Skąd go znasz?- Zapytał ostrożnie chłopak
- To długa historia… Kiedy indziej ci o niej powiem- Odparła Alice- Musimy ruszać. Choćby nie wiem co to masz iść za mną .
Alex powoli ruszył za zielonooką. Było około południa gdy usłyszeli niepokojący szelest w krzakach. Chwilę potem do ich uszu dobiegł cichy krzyk i szereg przekleństw.
-Poczekaj tu, sprawdzę co się stało- nakazała dziewczyna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz