'Człowiek z kawiarni'
Alex obudził się przywiązany do krzesła w jakimś ciemnym i
zimnym pokoju.
- Jest tu kto? –krzyknął, odpowiedziało mu tylko echo
odbijające się po pustym budynku.
- Wypuście mnie ! –ponownie odpowiedziało mu tylko echo.
Nagle do uszu Alexa dobiegł dziwny stukot, źródło dźwięku
było coraz bliżej, zdecydowanie zbliżało się do niego. Alex zamknął oczy
szykując się na najgorsze, aż tu naglę dziwny dźwięk ustał. Chłopak powoli
otworzył oczy, to co stało przed nim sprawiało że chciał krzyczeć, ale nie
potrafił wydobyć z siebie głosu. Springtrap powoli pochylił się nad Alexem i
popatrzył na niego swoimi wielkimi oczami. Nagle animatronik przemówił :
- Dlaczego tu jesteś? Co tu robisz? – zniekształcony
metaliczny głos jeszcze bardziej napawał Alexa przerażeniem.
- N..Nie wiem- Alex ledwo wydusił te słowa
-Nie powinno cię tu
być, tu jest niebezpiecznie…- Te słowa sprawiły że Alexa przeszedł dreszcz –Ja
już muszę iść, ale ty musisz zostać…- powiedział poczym ruszył w stronę wyjścia
z pokoju
-Zaczekaj!!!- wykrzyknął Alex lecz Springtrap już wyszedł.
I znowu odpowiedziało mu tylko echo. Alex zmęczony całą
sytuacją zasnął. Był to niespokojny sen pełen koszmarów. Obudziło go szturchnięcie w ramię.
-Obudź się!!!- warknął mężczyzna
Alex zobaczył dobrze umięśnioną sylwetkę człowieka który nie
miał wobec niego dobrych zamiarów. Chwilę potem rozpoznał że to jeden z
mężczyzn z kawiarni. Miał niebieskie oczy, a jego łysinę przykrywał kaptur.
Połowę jego twarzy pokrywały tatuaże. Chłopak zorientował się dopiero po
chwili, że mężczyzna trzyma w lewej ręce dość spory nóż. Z przerażenia zabrakło
mu tchu.
-Poczekaj tu - Ponownie odezwał się mężczyzna, następnie
wyszedł z pokoju zostawiając znowu Alexa samego.
Z korytarza dobiegały dźwięki rozmowy telefonicznej. Po
chwili łysy mężczyzna wrócił.
-Co usłyszałeś wtedy w kawiarni? –Zapytał
Alex nie był wstanie wypowiedzieć żadnego słowa.
-Co usłyszałeś!?? –Ponownie spytał mężczyzna, tym razem ze
złością.
Alex trząsł się ze strachu i tym razem też nic nie
odpowiedział. Mężczyzna podszedł bliżej
i spoliczkował go.
-Pytam ostatni raz, Co usłyszałeś?!! –Mówił to z taką
wściekłością ,że Alex skulił się na myśl o nożu który mężczyzna trzyma w ręce,
lecz znów nie odpowiedział. Chłopak znów został uderzony w twarz tym razem z
taką siłą ,że aż z oczu wypłynęły mu łzy, po raz pierwszy w życiu tak bardzo
się bał się jakiego kol wiek człowieka.
-Skoro nie chcesz współpracować to zrobię to inaczej!-
Wykrzyczał unosząc nóż- Masz ostatnią szansę! Mów albo cię…- nagle przerwał mu
odgłos parkowania samochodu i głos:
- Co to za krzyki
mógłbym się dowiedzieć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz