sobota, 14 marca 2015

Opowiadanie cz V rozdział I
'Praca i tajemniczy mężczyzna'


Alex powoli poszedł za dziwnym mężczyzną. Chwilę potem stanął w progu małego pomieszczenia. Było tam biurko, a na nim jakieś papiery kubek w paski i wiatrak. Za biurkiem był korytarz. Po prawej i lewej stronie pokoju znajdowały się szyby wentylacyjne.
-Skoro tu jesteś wykorzystam cię pod moją nieobecność -Powiedział w końcu Rekonstruktor- Będziesz tu siedział od 12:00 do 6:00 i pilnował żeby żaden z animatroników nie zrobił nic głupiego, bo własną wolę mają w tych godzinach.
-Co mam dokładnie robić?- spytał zdezorientowany Alex
-Siedzieć i patrzeć na kamery, a jakby coś się działo pod żadnym pozorem nie podchodź do nich. ‘On’ będzie informować cię o wszystkim. Maszyny mają jakieś zwarcie czy coś i przez to są niebezpieczne –odpowiedział Rekonstruktor- Ja muszę już iść, jedzenie jest w kuchni, uważaj bo światło tam nie działa i Chica przebywa tam bardzo często. Rozgość się, ja wrócę za 5 dni
Mówiąc to mężczyzna wyszedł z pokoju zostawiając Alexa w budynku sam na sam z maszynami, które do tej pory go przerażały. Chłopak usiadł na krześle lecz po chwili usłyszał telefon. Nagle odezwał się głos
-Witamy w twojej nowej pracy! Każdy zakątek Freddy’s… po co ja to mówię… postaram dostać się do ciebie jak najszybciej, nie dotykaj niczego bo popsujesz. Zaraz będę- Powiedział głos w słuchawce
Alex  był zdziwiony i trochę przerażony perspektywą przyjazdu kogoś nieznajomego w środku nocy. Postanowił robić notatki zanim przyjedzie nieznana mu osoba.
12:00
Jest cicho, zdecydowanie zbyt cicho. Jedyne co słyszę to kapanie wody w kuchni i jakieś dziwne szuranie.
01:00
Słyszałem coś i zdecydowanie nie było to kapanie. Być może były to czyjeś kroki…
02:00
Coś się do mnie zbliża, wiem to. Od czasu do czasu słychać dźwięk uderzania metalu o płytki.
3:00
Ktoś chyba przyjechał. Możliwe że to ten …
Nie dokończył. Coś zbliżało się do niego. W zastraszająco szybkim tempie. Nie był to zdecydowanie człowiek. Coś weszło do jednego z szybów, poruszało się szybko. Alex zacisnął powieki i skulił się w kącie. Potem usłyszał głos, zniekształcony i metaliczny, bardziej metaliczny niż u Springtrapa czy Foxy’ego. To coś szło w jego stronę. Następnie jego umysł zalała nieprzenikniona czerń. Zemdlał. Obudziło go głaskanie po głowie. Gdy otworzył oczy zobaczył wysokiego mężczyznę o fioletowych włosach i fiołkowych oczach. Tajemniczy mężczyzna klęczał nad Alexem i głaskał go po włosach.
-Widzę że nareszcie się obudziłeś- Powiedział spokojnie mężczyzna- Nie przedstawiłem się, jestem Vincent

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz