'Strażnicy'
Alex popatrzył się w
stronę rannego. Leżał oddychając bardzo ciężko, a z jego rany wciąż sączyła się
szkarłatna ciecz. Chłopcu na widok krwi znów zakręciło się w głowie. Nagle
przypomniał sobie o swojej skręconej kostce. Zdjął z niej bandaż i ku jemu
zdziwieniu noga nie była już opuchnięta. Odłożył opatrunek na ziemię obok
siebie i ponownie spojrzał na Vincenta. Tym razem jego wzrok napotkał szeroko
otwarte fiołkowe oczy. Pełne smutku i strachu.
- Proszę nie pozwól
jej…- Wyszeptał, lecz nie dokończył
Po prostu zamilkł.
Spojrzał w stronę lasu jakby coś usłyszał i gwałtownie zaczerpnął powietrza.
Chłopak podążył wzrokiem za spojrzeniem mężczyzny. Zobaczył ciemną sylwetkę
wyglądającą jak cień. Jedyną rzeczą którą można było ujrzeć była para
świecących na czerwono oczu. Przerażenie opanowało i chłopca. Nagle usłyszał
dziwny piszczący dźwięk, który sprawiał że kulił się z bólu. Tajemnicza postać
zniknęła wraz z tajemniczym odgłosem. Chłopak ledwo przytomny zobaczył że w ich
stronę biegnie Alice.
- Co.. Co się stało?-
Spytała zdyszana
Rzuciła patyki na
ziemię i rozejrzała się. Cień znów pojawił się, lecz po kilku sekundach
zniknął. Gdy dziewczyna odwróciła się w stronę Alexa ujrzał że jedno z jej oczu
jest zupełnie czarne. Znów pojawił się ten okropny odgłos. Tym razem chłopiec
zemdlał. Było po 3 nad ranem gdy powoli otworzył oczy. Zobaczy ł przed sobą
spore ognisko. Podniósł się i ujrzał, że Alice patrzy się gdzieś w stronę lasu.
Chłopak przypomniał sobie o jej oku i starał się nie zwrócić jej uwagi. Nie
udało mu się, dziewczyna odwróciła się w jego stronę. Jej oko wciąż było w
kruczym kolorze. Szybko nabrał powietrza w płuca i zapytał:
-Co.. ci się stało???-
W jego głosie była niepewność- Z twoim okiem…
Dziewczyna zasłoniła
dłonią swoje lewe oko i odpowiedziała:
- Wiesz kim tak
naprawdę jestem?- spytała retorycznie Alice- Jestem jedną z czterech
strażników. Ja reprezentuję Foxy’ego. To co widziałeś przy lesie to była druga
strażniczka, reprezentowała Bonnie’go. Stąd ten kolor oczu… Ma na imię Waleria.
Jest jeszcze Agness
i jedyny chłopak wśród nas czyli Xavier. Nie wiem co stanie się gdy pojawi się przed wami każdy ze strażników, ale przeczuwam że nie będzie to nic dobrego…
i jedyny chłopak wśród nas czyli Xavier. Nie wiem co stanie się gdy pojawi się przed wami każdy ze strażników, ale przeczuwam że nie będzie to nic dobrego…
Alex dopiero po pewnym
czasie zauważył że z jej oczu cieknie ta sama maź co u animatroników w jego
wizji. Nagle poczuł kłucie w mózgu i
usłyszał ten sam pisk co wcześniej. Popatrzył w stronę rzeki gdzie stał cień,
tym razem jego oczy były niebieskie. Gdy dźwięk ustał Alice spojrzała w stronę
chłopca i uśmiechnęła się. Teraz jej drugie oko również było czarne. Po chwili
chłopiec ujrzał że z jej oczu spływa czarna maź, tym razem wymieszana z jakąś
brunatną cieczą. To była krew.
-Musimy ruszać.
Natychmiast- Szepnęła cicho- Niedługo pojawi się tu Xavier, wtedy być może
zniknę…
Świetny rozdział ,tak samo jak blog. Całkiem oryginalnie wymyślone z tym aby zamiast samej pizzeri ,strażnika i animatroników były inne miejsca i postacie. Okropnie podobają mi się takie niebanalne historie z Fnaf'a.
OdpowiedzUsuńSzczególnie spodobala mi się znajomość Alexa z Vincentem. (Nie zrozum tego źle. xDD)
Nawet bardzo.. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
A nagle wpieprza się taka Alice. :D