'Vincent'
Obudziło go znajome głaskanie
po włosach. Otworzył oczy. Leżał na pryczy, a obok niego siedział Vincent,
który uśmiechając się głupio głaskał go po głowie. Chłopak złapał mężczyznę za
nadgarstek.
-Dlaczego to robisz?
Masz przestać!- Wycedził przez zęby Alex
Mężczyzna wyraźnie
spoważniał, a jego głupawy wyraz twarzy ustąpił uśmiechowi psychopaty.
-Wolisz bym głaskał
cię po głowie…- mężczyzna wyciągnął nóż i przyłożył go do gardła Alexa-… czy
żebym groził ci nożem?
Chłopiec wstrzymał
oddech. Czuł na swoim gardle zimny czubek ostrego noża, który z każdym wdechem
coraz bardziej rozcinał jego skórę. Na drewnianą pryczę kapnęła kropla krwi.
Alex był zbyt przerażony by zrobić cokolwiek. Zaczął mimowolnie płakać.
Fioletowowłosy widząc to, gwałtownie odsunął nóż od szyi chłopca i upuścił go
na ziemię. Zakrył dłonią usta, a po jego policzkach płynęły łzy. Kręcił głową.
-Przepraszam… ja… nie
chciałem. Nie panuję nad sobą… Przepraszam- łkał rozpaczliwie
Nagle mężczyzna oparł głowę
na torsie Alexa i objął chłopca rękami. Chłopak zdziwiony i lekko zakłopotany
tą sytuacją leżał bez ruchu. Czuł piekący ból w miejscu gdzie nóż przeciął mu
skórę na szyi. Vincent nadal oparty o jego tors, obejmował go mocno, wciąż
płakał i łkał przepraszając co chwilę. Zdesperowany chłopak, nie wiedząc co
robić położył mężczyźnie dłoń na ramieniu i odsunął go lekko. Spojrzał mu w
oczy. Były pełne bólu i skruchy. Chłopiec ogarnięty wyrzutami sumienia mało
myśląc, objął niepewnie fioletowowłosego,
na co ten odpowiedział mocnym uściskiem, który rozluźnił dopiero po paru
minutach. Uśmiechnął się, wstał i poszedł po coś do drugiego pomieszczenia.
Alex usiadł na pryczy. Wciąż lekko zakłopotany rozejrzał się po pokoju. W
pomieszczeniu nic się nie zmieniło. Meble stały na swoich miejscach, a jedynym
źródłem światła w dalszym ciągu były dwie stare lampy naftowe.
Ja chem więcejj... Jestem na głodzie!
OdpowiedzUsuńSuper ;) Czekam na nexta. Co ten Vincuś? Myślałam, że się zmienił... zawiodłeś mnie Vincuś ;(
OdpowiedzUsuńSuper, ale czy ten alex nie jest zbyt dziecinny jak na swój wiek?
OdpowiedzUsuńZgadzam się z tym ^
Usuńale i tak fajne opowiadanie :)
czekam na następny rozdział
-P.P
można powiedzieć że on... jest lekko zacofany emocjonalnie... stracił rodzinę, nie ma przyjaciół... to doprowadziło go do takiego stanu psychicznego i takich zachowań...
Usuńczemu tak małooo???
OdpowiedzUsuńsmutna minka
ale zawsze to lepsze niż nie :-)
-P.P
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńCzy przypadkiem nacięcie skóry na szyi na zasadzie, że aż krew kapie to nie powinno wywołać powolnej i bolesnej agonii?
OdpowiedzUsuńwalić to...
UsuńZ tymi reklamami to racja i z góry sorry za moją koleżankę. :)
UsuńUważam że Alex żyje bo Vincek tylko uszkodził naskórek. Wtedy też parę kropel krwi wypływa, lecz agonii nie spowoduje
Usuń*ciągle odświeżająca bloga, jara się kolejnym rozdziałem*
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCzemu gdy Alex mdleje przy Vincku, to ten budzi go głaskaniem po włosach? Dość często tak bywa. Wolfy oświeć mnie bo nie wiem co myśleć o fioletowowłosym. Hobby?
OdpowiedzUsuńŻeby nie było, podoba mi się gdy tak robi. *czeka na następne rozdziały*
UsuńKiedy mniej więcej będzie następna część?
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać :3
kiedy kolejny rozdział!!!!!???
OdpowiedzUsuń*tworzy klub czekających na nowe rozdziały*
OdpowiedzUsuńKtoś dołączy?
Usuń*nadal odświeżająca bloga*
JAA!!!
Usuńbo ile można czekać no KUR**!!!
sorka ale musiałam :/ no bo ile mamy jeszcze czekać?
-P.P
Ja chce więcej :)
OdpowiedzUsuńProszę pisz! Muszę wiedzieć co dalej!
OdpowiedzUsuń