piątek, 10 lipca 2015

Opowiadanie cz II rozdział V
'Vincent'


Obudziło go znajome głaskanie po włosach. Otworzył oczy. Leżał na pryczy, a obok niego siedział Vincent, który uśmiechając się głupio głaskał go po głowie. Chłopak złapał mężczyznę za nadgarstek.
-Dlaczego to robisz? Masz przestać!- Wycedził przez zęby Alex
Mężczyzna wyraźnie spoważniał, a jego głupawy wyraz twarzy ustąpił uśmiechowi psychopaty.
-Wolisz bym głaskał cię po głowie…- mężczyzna wyciągnął nóż i przyłożył go do gardła Alexa-… czy żebym groził ci nożem?
Chłopiec wstrzymał oddech. Czuł na swoim gardle zimny czubek ostrego noża, który z każdym wdechem coraz bardziej rozcinał jego skórę. Na drewnianą pryczę kapnęła kropla krwi. Alex był zbyt przerażony by zrobić cokolwiek. Zaczął mimowolnie płakać. Fioletowowłosy widząc to, gwałtownie odsunął nóż od szyi chłopca i upuścił go na ziemię. Zakrył dłonią usta, a po jego policzkach płynęły łzy. Kręcił głową.
-Przepraszam… ja… nie chciałem. Nie panuję nad sobą… Przepraszam- łkał rozpaczliwie
Nagle mężczyzna oparł głowę na torsie Alexa i objął chłopca rękami. Chłopak zdziwiony i lekko zakłopotany tą sytuacją leżał bez ruchu. Czuł piekący ból w miejscu gdzie nóż przeciął mu skórę na szyi. Vincent nadal oparty o jego tors, obejmował go mocno, wciąż płakał i łkał przepraszając co chwilę. Zdesperowany chłopak, nie wiedząc co robić położył mężczyźnie dłoń na ramieniu i odsunął go lekko. Spojrzał mu w oczy. Były pełne bólu i skruchy. Chłopiec ogarnięty wyrzutami sumienia mało myśląc, objął niepewnie fioletowowłosego,  na co ten odpowiedział mocnym uściskiem, który rozluźnił dopiero po paru minutach. Uśmiechnął się, wstał i poszedł po coś do drugiego pomieszczenia. Alex usiadł na pryczy. Wciąż lekko zakłopotany rozejrzał się po pokoju. W pomieszczeniu nic się nie zmieniło. Meble stały na swoich miejscach, a jedynym źródłem światła w dalszym ciągu były dwie stare lampy naftowe.

21 komentarzy:

  1. Ja chem więcejj... Jestem na głodzie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ;) Czekam na nexta. Co ten Vincuś? Myślałam, że się zmienił... zawiodłeś mnie Vincuś ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, ale czy ten alex nie jest zbyt dziecinny jak na swój wiek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym ^
      ale i tak fajne opowiadanie :)
      czekam na następny rozdział
      -P.P

      Usuń
    2. można powiedzieć że on... jest lekko zacofany emocjonalnie... stracił rodzinę, nie ma przyjaciół... to doprowadziło go do takiego stanu psychicznego i takich zachowań...

      Usuń
  4. czemu tak małooo???
    smutna minka
    ale zawsze to lepsze niż nie :-)
    -P.P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy przypadkiem nacięcie skóry na szyi na zasadzie, że aż krew kapie to nie powinno wywołać powolnej i bolesnej agonii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi reklamami to racja i z góry sorry za moją koleżankę. :)

      Usuń
    2. Uważam że Alex żyje bo Vincek tylko uszkodził naskórek. Wtedy też parę kropel krwi wypływa, lecz agonii nie spowoduje
      *ciągle odświeżająca bloga, jara się kolejnym rozdziałem*

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czemu gdy Alex mdleje przy Vincku, to ten budzi go głaskaniem po włosach? Dość często tak bywa. Wolfy oświeć mnie bo nie wiem co myśleć o fioletowowłosym. Hobby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby nie było, podoba mi się gdy tak robi. *czeka na następne rozdziały*

      Usuń
  9. Kiedy mniej więcej będzie następna część?
    Nie mogę się doczekać :3

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedy kolejny rozdział!!!!!???

    OdpowiedzUsuń
  11. *tworzy klub czekających na nowe rozdziały*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś dołączy?
      *nadal odświeżająca bloga*

      Usuń
    2. JAA!!!
      bo ile można czekać no KUR**!!!
      sorka ale musiałam :/ no bo ile mamy jeszcze czekać?
      -P.P

      Usuń
  12. Ja chce więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Proszę pisz! Muszę wiedzieć co dalej!

    OdpowiedzUsuń