'Tajemnica i Bonnie'
Westchnął i spojrzał
na Vincenta który wszedł pokoju z średniej wielkości, kartonowym pudełkiem.
Postawił je na stole i gestem ręki nakazał chłopcu podejść. Pudełko było pełne
planów, śrub, gwoździ i jakichś metalowych części.
-C-co to jest?- Spytał
niepewnie chłopiec po długiej chwili ciszy
-Zacznijmy od
początku… Pamiętasz tego zniszczonego animatronika w hotelu? -Powiedział
Vincent
-Masz na myśli
Bonnie’go? Tak, pamiętam go.-Odpowiedział chłopak patrząc podejrzliwie na
fioletowowłosego
-Bo widzisz… Tylko
jego brakuje Rekonstruktorowi-Zaczął mężczyzna- Znalazłem części, dzięki czemu
jestem w stanie go naprawić. Ale nie będzie to bezinteresowna przysługa. Pragnę
czegoś w zamian.
-C-czego?- wyjąkał
Alex
-Tego nie mogę ci
powiedzieć. Nie teraz- wyszeptał Vincent patrząc w zamyśleniu w ziemię
Chłopak wolał nie
pytać z jakiego powodu mężczyzna nie chce powiedzieć czego żąda w zamian za
pomoc. Nastała niezręczna cisza. Przerwał ją dziwny hałas z drugiego
pomieszczenia.
-Co to było?- spytał
podejrzliwie chłopak
Mężczyzna westchnął,
złapał Alexa za nadgarstek i biorąc po drodze jedną z lamp naftowych, ruszył do
drugiego pomieszczenia. Było małe i ciasne. Znajdowało się tam sporo różnych
narzędzi i metalowych części które – jak przypuszczał chłopak- pochodziły z
magazynu w pizzerii. Nagle chłopak ujrzał kątem oka jakiś ruch. W pomieszczeniu
było coś jeszcze. W kącie, pośród pudeł i metalowych części siedział Bonnie. Wyglądał
inaczej niż wtedy gdy Alex widział go w opuszczonym hotelu. W miejscu gdzie
wcześniej nie miał twarzy, teraz znajdowała się nowa maska. Wciąż nie miał jednej
ręki, lecz bardzo mu to nie przeszkadzało. Przyglądał się chłopcu z uwagą.
-W-witaj… z-z-znowu-
powiedział zgrzytliwym głosem animatronik
-Um… w-witaj?- rzucił krótko Alex
-N-n-nie bój-j się
mnie… Nic c-c-ci nie zrob-bię- zapewnił Bonnie
Chłopak odetchnął i
spojrzał niepewnie na Vincenta. Mężczyzna odłożył lampę na jedną z przeżartych
przez korniki półek, westchnął po czym stanął obok królika.
-Nie naprawiłem
jeszcze modułu odpowiedzialnego za głos… Ale niedługo się tym zajmę. Czy
mógłbyś mi pomóc?- spytał fioletowowłosy
-T-tak, myślę że tak-
odpowiedział chłopak patrząc w ziemię i bawiąc się rozwiązanym sznurowadłem
-Która to już godzina…
-wymamrotał do siebie Vincent patrząc na zegar- Alex, musisz już chyba iść… Jest 4:50, a podobno ktoś ma przyjechać by cię
pilnować…
Mężczyzna ledwo zdusił
śmiech. Alex przewrócił oczami i spojrzał na niego z wyrzutem.
-Co cię tak bawi? To
nie jest zabawne- Powiedział oschle chłopiec
-Tak, to jest zabawne,
i to bardzo.-Tym razem fioletowowłosy wybuchnął śmiechem- Masz 15 lat i
potrzebujesz opiekunki! Takiej sytuacji jeszcze świat nie widział!
Chłopak postanowił nie
odzywać się póki Vincent się nie uspokoi. Mężczyzna wciąż się śmiejąc wziął
lampę z półki i przeszedł do drugiego pomieszczenia. Alex zrobił to samo by nie
zostać sam w ciemności. Fioletowowłosy właśnie otwierał drzwi przez które wpadało
zimne powietrze. Do środka sączyło się delikatne światło świtu. Vincent trzymał
w ręce dwie zgaszone lampy naftowe. Widząc że przykuły one wzrok chłopca szybko
pośpieszył z wyjaśnieniami.
-Wiem że nikogo niema
w pobliżu, ale lepiej dmuchać na zimne. Chyba nie chcesz by zaczęły się
pytania? – Zapytał retorycznie, odłożył lampy przed budynkiem i spojrzał w
stronę chłopca – Idziesz? Pospiesz się, musimy ruszać…
>>>KORZYSTAJĄC Z OKAZJI...<<<
Pragnę przekazać iż na Facebook'u powstał fan page
Serdecznie na niego zapraszam, ponieważ chcę mieć z wami lepszy kontakt
JEST TO JEDYNY I OFICJALNY FAN PAGE
Link : https://www.facebook.com/pages/FNaF-Opowiadania/663759750391200?
A teraz asertywna ocena. Zacznijmy ogólnie.
OdpowiedzUsuńHistoria ma potencjał, podobają mi się ta tajemniczość i multum niewiadomych, przez które już boli mnie głową. To ci się udaje, jednak jest w tym jedną drobną wadą. Mianowicie nie jestem w stanie dostrzec głównego wątku tej opowieści (albo po prostu jestem ślepą ._.) Jest dużo wątków pobocznych, które niby układają się w jakąś całość, lecz obecnie nie mogę jednoznacznie ocenićna czym opowieść skupia się najbardziej-niby na Aleksie i Pizzeri, ale te różne postanie nieco sują wyobrażenie "To jest historia Aleksa". No cóż zobaczę co będzie dalej.
Skoro już zahaczylam o postacie, to warto o nich wspomnieć. Więc tak, niektóre są naprawdę dobrze zrobione, mają określoną osobowość i nie zmieniają się z miłej na wredna i na odwrót (no chyba że Vincent, ale to raczej wiadomo czemu), natomiast niektóre wydają się nudne, albo przewidywalne-przykladowo taki Aleks-z góry mogę przewidzieć, że albo zemdleje, albonie zareaguje bo jest wystraszony. Wiem, że to dobiero dziecko, ale mógłby od czasu do czasu wykazać się większą ambicją w działaniu (od czasu do czasu, pamiętaj! Nie rób z niego od razu wielkiego koksa!). Co do reszty postaci to są nawet dobre, tylko pracuj nad tym aby charakter bohaterów nie był określony jedną prosta-od święta mogą czymś zaskoczyć.
Jeśli jest coś co najbardziej mnie boli to są to opisy. Jako osoba lubiaca długie opisy trochę mi żal, iż twoje przedstawienie świata jest nieco ubogie. Pracuj nad tym, staraj się dorzucaj epitety, porównania, metafory czy inne środki stylistyczne, aby twoje opowiadania stało się jeszcze atrakcyjniejsze!
Muszę zahaczyć również o to , iż zdażają ci się powtórzenia. Są różne strony na internecie, które pomagają znaleźć wyraz pokrewny, by jedno słowo nie powtarzało się wkolko-bo to też lekko obniża poziom opowiadania.
I to chyba tyle, jeśli chodzi o moje uwagi. Mam nadzieję, że pomogą, jednak pamiętaj, iż to tylko ocena jednej z twoich czytelniczek, z której możesz coś wyciągnąć bądź też nie-jakby nie patrzeć to twoje opo i powinno ono zadowalać przede wszystkim ciebie. Nadal będę czytać twojego bloga i jakby co rzuce jakiś komentarz.
Życzę weny i co tam jeszcze ci do życia potrzebne ;3
Dziękuję za opinię. Staram się pracować nad unikaniem powtórzeń, czy też opisywaniu bądź porównywaniu rzeczy. Lecz czasem po prostu się nie da... Często muszę pisać na szybko, byle by coś było...
UsuńWolfy, ale taka robota jest do kitu. Usiądź sobie. Na spokojnie i napisz rozdział według twojej fantazji. Daj się ponieść wyobraźni, a obiecuję, że rozdział będzie zajebisty :) Spójrz chociażby na mój blog- to miało być 15 rozdziałowe opowiadanko, a zrobiłam 30 rozdziałową historię XD Tobie osobiście daję radę co mi pomaga, ale inne dziewczyny próbowały tej metody i były szczęśliwe :) Więc myślę, że ty też będziesz :D
UsuńJa swoje opowiadania piszę w ten sposób, że najpierw wymyślam rozdział, potem zaszywam sie w pokoju i piszę go w notesie. Dopiero wtedy, jeśli mam możliwośc, przepisuję to na kompóterze (i niemal zawsze wprowadzam jakieś zmiany). Tylko tak jestem w stanie sklecić coś sensownego ;)
UsuńA co dotwego opowiadania Wolfy The Wolf, nie mam się za bardzo do czego przyczepić.
A co do twojego opowiadania Wolfy The Wolf, nie mam za bardzo do czego się przyczepić.
Ja swoje opowiadania piszę w ten sposób, że najpierw wymyślam rozdział, potem zaszywam sie w pokoju i piszę go w notesie. Dopiero wtedy, jeśli mam możliwośc, przepisuję to na kompóterze (i niemal zawsze wprowadzam jakieś zmiany). Tylko tak jestem w stanie sklecić coś sensownego ;)
UsuńA co do twojego opowiadania Wolfy The Wolf, nie mam za bardzo do czego się przyczepić.
super opowiadanie!
UsuńNo szlag, znowu dwa razy wysłałam to samo!!! (anonimowy po Potter Head)
UsuńO co chodzi z tymi zgaszonymi lampami naftowymi? Tego ostatniego fragmentu nie do końca rozumiem :/
OdpowiedzUsuńChodzi o to iż lampy musiały zostać zgaszone by Alex i Vincent nie zostali zauważeni
UsuńAham :) ok :) to wszystko wyjaśnia :)
Usuń