sobota, 16 maja 2015

Opowiadanie cz III rozdział IV
'fotografia'


-C-coś się stało?- spytał ostrożnie zaniepokojony chłopiec
-Te dwie sio-stry co ostatnio zostały tu spro-wa-dzo-ne…- zaczął Freddy
-Zniknęły- Dokończył szybko Mike wchodząc do pomieszczenia i patrząc złowrogo na Freddy’ego- Gdy weszliśmy do pomieszczenia w którym przebywały… już ich tam nie było. Zostało tylko to…
Alex dopiero teraz zauważył, że łysy mężczyzna trzyma w rękach jakiś mały przedmiot. Mike otworzył dłoń pokazując chłopcu część jakiejś fotografii. Była na niej jakaś mała, może 5 letnia dziewczynka, o wiśniowych włosach i jasnych oczach. Byli tam również chudy mężczyzna i niska kobieta trzymająca kilku miesięczne dziecko na rękach. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że ktoś wydrapał czymś ze zdjęcia twarz mężczyzny i kobiety. Alex lekko skołowany przez dłuższą chwilę przyglądał się fotografii, po czym spojrzał zdezorientowany na mężczyznę.
-Co to jest? Kim oni są?- spytał odruchowo chłopak
-Sam chciałbym wiedzieć… ale to jeszcze nie wszystko… -wymamrotał Mike
Odwrócił zdjęcie na drugą stronę. Alex prawie upadł. Na drugiej stronie, ktoś z niezwykłą dbałością o każdy szczegół, wyrysował całe drzewo genealogiczne Alexa! Były tam tylko imiona i nazwiska. Chłopak jeszcze bardziej przerażony spostrzegł, że pojawiło się tam to jedno imię. Anabelle. Kojarzył je skądś, lecz nie wiedział skąd. Zachwiał się i potknął, upadając na Mike’a, lecz nie przewracając go. Mężczyzna w czas spostrzegł co się dzieje i od razu zareagował. Przytrzymał chłopca by ten nie upadł.
-Wszystko w porządku? Co się dzieje?- Zaczął pytać zaniepokojony Mike
-Alex? Dobrze się czujesz?- spytał Scott- Jesteś blady…
-wszystko jest dobrze… -wyszeptał Alex, po czym zaczął mamrotać - kogo ja oszukuję?! Nic nie jest dobrze… Vincent zniknął, one zniknęły… i jeszcze to martwe zwierze… i to zdjęcie.
-A-lex? Chodź ze mną… za-opiekuję się to-bą- powiedziała cicho Chica
-Co się dzieje z waszym głosem?!- zaczął krzyczeć chłopak, jedna z jego tęczówek przybrała barwę węgla- ah… no tak zapomniałem, jesteście tylko głupimi maszynami!
-Alex, uspokój się- pouczył go Rekonstruktor
-A ciebie ktoś pytał o zdanie?!- wycedził przez zęby chłopiec
-Alex, spokój!- krzyknął Mike
-Ciebie też nikt o nic nie pytał, więc staraj się siedzieć cicho… bo inaczej tego pożałujesz… - Krzyknął Alex, jego tęczówki zrobiły się całkowicie czarne, a na ustach pojawił się złowieszczy uśmiech.
-A-lex? Co się dzie-je?!- Spytał nerwowo Springtrap
Chłopak upadł na kolana i zaczął gwałtownie kaszleć. Jego oczy z powrotem przybrały odcień bladego błękitu. Po jego policzkach spływały łzy.
-Przepraszam… - Wyszeptał ledwo słyszalnie chłopak

14 komentarzy:

  1. Świetne! Już nie moge sie doczekać ciągu dalszego <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow. O_O superowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  3. OOOOO robi sie zajesuper SWIETNE!!!!!! I JESZCZE DWA ROZDZIALY W JEDEN DZIEN !!!!!!! Jestem podjarany XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Będzie, będzie zabawa
    będzie się działo xD
    Mam wrażenie, że Vincio i Alex są spokrewnieni xD ale to tylko wrażenie
    Chyba
    Rozdział
    Zajebisty
    Mącisz mi w głowie
    Wprowadzasz zamęt
    Niszczysz każdą mą teorię
    Doprowadzasz do zachwytu
    Ta przerwa była udręką
    A teraz chcę więcej i
    Więcej
    Kiedy next?
    Strasznie krótkie, ale dałaś dwa dni pod rząd, więc nie bd narzekać
    W prezencie daje ci wiadro weny :D
    I czekam na nexta ^^
    ~L.O.Black~

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne *-* czekam na ciąg dalszy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, przeczytałam wszystkie rozdziały i normalnie super normalnie THE BEST!!! Najlepszy blog EVER życzę jak największego przypływu weny. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Proszę!!!!!!! Jeszcze!!!!!!!! ;***** to jest zajebistee!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Brak słów. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na CD <3

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedy następna część pliss ??? :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy kolejny rozdział!!??

    OdpowiedzUsuń
  12. Alex... wiedziałam że jesteś porąbany ale nie aż tak... xD

    OdpowiedzUsuń