'Spotkanie'
- Alex. Co się sta…
Kto to jest? – spytała zaglądając przed drzwi Chica
- To jest Emma…-
zaczął
- Chodź tu do mnie,
nie bój się. Na pewno jesteś głodna, chodź za mną- powiedziała i zachęciła
gestem Chica
Dziewczynka zrobiła
krok do przodu i popatrzyła na Alexa swoimi wielkimi oczami.
- Mam siostrę… ona
gdzieś tutaj jest- szepnęła i ruszyła za animatronikiem
Chłopiec długo
zastanawiał się nad jej słowami. Stał jeszcze chwilę przed budynkiem wpatrując
się w niebo. Z zamyślenia wyrwał go szum w uszach. Spojrzał w prawo. Po drugiej
stronie drogi stała mała dziewczynka o czarnych włosach i bladej skórze. Była
ubrana w bordową sukienkę w czarne serca.
-K..kim jesteś?-
Spytał zaniepokojony chłopak
Gdy powoli weszła na
parking, Alex ujrzał że jest ona niewiele od niego niższa. Jej twarz miała
dziwny kamienny wyraz, który powodował u chłopca ciarki. Uśmiechnęła się. Był
to uśmiech tak bardzo przerażający, że chłopak cofnął się gwałtownie i potknął
o krzywy krawężnik. Upadł raniąc całe przedramię o żwir. Ona się zbliżała, szła
powoli z tym dziwnym uśmiechem. Gdy stała krok od niego uniosła rękę. Chłopiec
na wszelki wypadek zamknął oczy. Nic się nie działo. Otworzył oczy i ujrzał że
dziewczyna chce pomóc mu wstać! Przyjął pomoc, a gdy stanął na nogach wolał
jednak zachować od niej bezpieczną odległość.
- Jestem Mary… była tu
może moja siostra?- spytała
-t..tak, przed chwilą
tu była…- odpowiedział wciąż przerażony Alex
- A gdzie teraz
podziewa się moja siostrzyczka?- zapytała sztucznym przesłodzonym głosem
Chłopiec nie
odpowiedział. Stał tylko i patrzył się w ziemię. Wiedział że to źle się
skończy.
-Odpowiadaj kiedy do
ciebie mówię! Masz mi powiedzieć gdzie ona jest!- krzyknęła innym już tonem.
Złapała chłopca za
ramiona i wbijając mu paznokcie w skórę zaczęła pchać go w stronę ściany. Gdy
uderzył plecami w ścianę złapała go za gardło. Zaciskała ręce coraz mocniej
dusząc go. Alex teraz dokładnie widział jej oczy. Jej tęczówki były w kolorze
rubinu. Po chwili uścisk jej dłoni zelżał, a po policzku spłynęła łza. Mary
całkowicie zwolniła uścisk i spuściła wzrok.
- Przepraszam… ja nie
chciałam cię przestraszyć ani zabić…- powiedziała cicho- Przepraszam…
-J..jest w pizzeri-
wyszeptał trzęsąc się
- Zaprowadź mnie-
rozkazała i szarpnęła go za rękaw w stronę wejścia do budynku. Alex zaprowadził
ją niechętnie do kuchni, gdzie były Chica i Emma. Gdy Mary zobaczyła siostrę
podbiegła do niej i ją przytuliła.
-Nic ci nie jest? –
spytała – Dobrze się czujesz? Widzę że zrobili z tobą to samo co ze mną parę
lat temu…
- Wszystko jest
dobrze…- zaczęła Emma ale przerwała w pół zdania
Chica posłała chłopcu
zdziwione spojrzenie po czym spytała drugiej dziewczyny czy nie jest głodna.
Alex nie usłyszał odpowiedzi ponieważ wyszedł z pomieszczenia. Udał się na
poszukiwanie reszty animatroników, Mike’a i Scott’a. Znalazł ich wszystkich w
biurze. Siedzieli nad jakimiś papierami i prowadzili dyskusję. Na widok chłopca
przerwali i popatrzyli po sobie, nie znając powodu wizyty. Chłopak wyjaśnił że
przyszedł by opowiedzieć co się właśnie stało. Gdy skończył wszyscy powoli
ruszyli korytarzem do kuchni. Mężczyźni i animatroniki zapoznali się z
siostrami.
- Nie można mówić o
tym Vincentowi… One są w niebezpieczeństwie… - wymamrotał Scott do Mike’a
- Ale o czym nie
mówić? – Spytał Vincent stając w progu
Spojrzał na Mary i
Emmę. Jego oczy zalśniły, a dłonie zacisnęły się w pięści.
- Kimże jesteście,
młode damy?- spytał z udawanym akcentem
Mike chcąc zachować
pozory, złapał fioletowowłosego za nadgarstek i zaczął ciągnąć do wyjścia.
- A jak tam z twoją
nogą? Widzę że cię boli. Powinieneś odpoczywać- mówił posyłając mu
porozumiewawcze spojrzenie
- Ale mnie nic nie… -
zaczął ale Mike kopnął go w nie do końca wyleczoną kostkę. Vincent jęknął z
bólu
- Musisz już iść-
powiedział i wyprowadził mężczyznę z kuchni zamykając za sobą drzwi.
- Co ty wyprawiasz?!!-
krzyknął ranny
-Zbyt dobrze cie znam
by wiedzieć jak to się skończy!- odpowiedział mu niebieskooki
Zaciągnął Vincenta do
pokoju, zostawił go tam i zamknął drzwi na klucz.
- To dla twojego
dobra… naszego dobra- Szepnął
Ok jeżeli chodzi o Vincenta to ..... moim zdaniem zachował sie jak pedofil xD
OdpowiedzUsuńPoza tym naprawdę świetny rozdział tylko szkoda że taki krótki :(
XD
UsuńVincent pedo... XDD
OdpowiedzUsuńA co do dzieci to ja caly czas mysle ze to duchy.
I znów pisze na telefonie
Ale super!! Czekam n dalszą część (chodzi mi o dalsze i dalsze roździaly bo mega mi sie to podpba.
OdpowiedzUsuńPs. Pisze n tel. Sr za blendy